POLITYKA PRYWATNOŚCI W SZKOLE PODSTAWOWEJ NR 3 W OPOCZNIE

Mając na uwadze ochronę prywatności osób korzystających ze strony internetowej Szkoły Podstawowej nr 3 w Opocznie, informujemy, że strona naszej placówki nie przechowuje żadnych danych osobowych. Serwer firmy hostingowej, na którym działa nasza strona może zapisywać informacje dotyczące wykorzystania serwisu przez użytkowników, to jest ich adresy IP, nazwy domen, dane techniczne i typy przeglądarek, rodzaje systemu operacyjnego oraz rejon geograficzny, z którego nastąpiło wejście na naszą stronę internetową. Informacje te wykorzystywane są w celach technicznych, do tworzenia wszelkiego rodzaju statystyk, szacowania wykorzystania konkretnych elementów serwisu a także przeciwdziałania zagrożeniom infrastruktury teleinformatycznej firmy hostingowej. Dane te nie umożliwiają jednoznacznej identyfikacji poszczególnych użytkowników jako konkretnych osób fizycznych.
COOKIES (CIASTECZKA) I PODOBNE TECHNOLOGIE
GROMADZENIE DANYCH

W ramach naszego serwisu internetowego możemy stosować tzw. pliki cookies. Dane te przetwarzane będą w celach reklamowych, statystycznych i do personalizacji strony. Wykorzystywanie plików cookies przez administratora nie służy do tworzenia profili ani identyfikacji osób. Podstawą prawną przetwarzania danych zbieranych za pośrednictwem plików cookies jest prawnie uzasadniony interes administratora. Cookies mogą być również stosowane przez współpracujących z administratorem reklamodawców, przez firmy badawcze i statystyczne oraz przez firmy świadczące nam usługi hostingowe.

Jednocześnie informujemy, że Inspektorem Ochrony Danych w naszej placówce jest p. Renata Wijata. Kontakt: (44)7860141, adres e-mail: iod@opoczno.edu.pl

 

Artykuły

Garść wspomnień z podróży na Ukrainę w kilku sentencjach

Ukraina_1

DZIEŃ pierwszy, czyli: „Cel podróży to nie miejsce, do którego zmierzasz, a nowa perspektywa z jaką patrzysz na świat.” – Henry Miller

Wybierając się w tę niezwykłą podróż, mieliśmy nadzieję, że poznamy nowe tereny lub Ci z nas, którzy wybrali się do Kostiuchnówki po raz kolejny, odwiedzą miejsca już znane. Tymczasem, przemierzając z harcmistrzem Jarosławem Góreckim szlak Piłsudczyków, a więc Polską Górkę, Polski Lasek i zapalając świeczki na polskich grobach, po raz kolejny przeżyliśmy namacalną lekcję patriotyzmu. Bo pan Górecki i jego harcerze nie tylko dbają o godny pochówek i groby polskich żołnierzy, ale również podtrzymują pamięć o tych, którzy walczyli o naszą wolność. Każdy z nas, słuchając niezwykłych opowieści harcmistrza, na pewno poczuł dumę i radość, że może spojrzeć na to miejsce z innej perspektywy.

Ukraina maj 2018_4

DZIEŃ drugi, czyli : „Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.” – Napoleon Hill

To kolejna emocjonująca podróż - MANIEWICZE i wizyta w parafii polskiego księdza - Andrzeja. Nasz rodak jak zwykle powitał nas bardzo serdecznie, poświęcając nam swój niezwykle cenny i wypełniony dobrymi uczynkami czas. Bo ksiądz Andrzej to nie tylko duchowny, ale i lekarz, nauczyciel, korepetytor przygotowujący młodzież do egzaminu dojrzałości, ale i do przyszłego niełatwego w tym miejscu życia. To również przyjaciel, ale i często, jak sam określił, „przyszywany” wnuczek i syn swoich parafian. Obecnie jest również malarzem i konserwatorem niezwykłego kościoła, w którym, dzięki rozmowie z księdzem, odbyliśmy swoiste rekolekcje. Duchowny mówił bowiem o rozumnym wolontariacie oraz o tym, że nawet mała rzecz podarowana drugiemu człowiekowi z dobroci serca może uczynić z nas wielkich ludzi.

I jeszcze jedno niezwykłe doświadczenie tego dnia. Wizyta w cerkwi i przyległym do niej klasztorze prawosławnych duchownych, czyli batioszków. Podobno jako nieliczni, dzięki staraniom pani Tokarskiej, mieliśmy możliwość zwiedzenia tego niezwykłego miejsca, składającego się z kompleksu większych i mniejszych cerkwi zbudowanych na każdą porę roku. Główna świątynia, znajdująca się w remoncie, zachwyciła nas swą historią, kolorytem i położeniem. Każdy z nas miał możliwość zapalenia w swej intencji woskowej świecy, od której, jak tłumaczył nam oprowadzający zakonnik, rozpoczyna się prawdziwe chrześcijaństwo. Uczestniczyliśmy również w niezwykle miłej niespodziance, a mianowicie w koncercie gry na dzwonach. Z placu wokół klasztoru rozlegał się fascynujący widok nieuregulowanej przepięknej i dzikiej rzeki Styr. Było to niesamowite przeżycie i jeszcze jedna nauka. Kontakt z naturą, życie z jej darów, w zgodzie z samym sobą i bliźnim, mogą uczynić człowieka naprawdę szczęśliwym.

DZIEŃ trzeci, czyli: „Podróż lepiej mierzyć w nowych przyjaźniach niż w pokonanych milach.” – Tim Cahill

Środa to dzień wizyty naszej partnerskiej szkoły z Horajnówki. I znów moc doświadczeń, emocji i wzruszeń. Ci z nas, którzy od lat przyjeżdżają na Ukrainę, mieli okazję spotkać się z niewidzianymi przez rok koleżankami. Bo przecież nic nie zastąpi bezpośredniej rozmowy, nawet regularna mailowa korespondencja. Ci z nas natomiast, którzy przybyli tu po raz pierwszy, mieli możliwość nawiązania nowych znajomości czy nawet przyjaźni. Bo ukraińskie dzieci podobnie jak my lubią się śmiać i bawić. Szczególnie spodobały im się gry w „Gorące krzesło” i w „Kocopiłkę”. Wspólnie uczyliśmy się irlandzkiego tańca i oglądaliśmy przygotowany przez naszych ukraińskich gości program artystyczny. Zwieńczeniem wieczoru był wspólny posiłek oraz tańce przy ognisku. Pożegnaliśmy się późną nocą, powiększając swoje grono znajomych na facebooku o nowych przyjaciół.

Ukraina maj 2018_14

DZIEŃ czwarty, czyli: „Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”- Maya Angelou

Lwów, który zwiedzaliśmy tego dnia, okazał się miastem niezwykłym, bogatym w różnego rodzaju zabytki. Przede wszystkim dostrzegalny jest w nim wpływ różnych religii i wyznań, które związane były z historią tego miejsca od najdawniejszych lat. Stąd niezwykły urok kościołów, cerkwi, kaplic. Zwiedziliśmy tutaj świątynie katolickie, grekokatolickie, prawosławne, ormiańskie. Choć dziś w zabytkowej części miasta tj. na Rynku widać brak środków na remonty, lwowskie budowle wciąż zachwycają i zapierają przysłowiowy dech w piersiach. Mieliśmy możliwość zwiedzenia starej apteki, fabryki czekolady czy też spojrzenia na Lwów z lotu ptaka, wpinaliśmy się bowiem na wzniesienie, aby zobaczyć to niezwykłe miasto z innej perspektywy. Jednak największe wrażenie zrobił na nas Cmentarz Łyczakowski. Przez dwie godziny spacerowaliśmy po wąskich alejkach, odwiedzając i podziwiając groby największych Polaków m.in. Juliana Ordona, Gabrieli Zapolskiej czy Marii Konopnickiej. Bo Cmentarz Łyczakowski we Lwowie to nie tylko nekropolia, ale przede wszystkim galeria sztuki. Magiczne wrażenie zrobił na nas Cmentarz Orląt Lwowskich, skrywający w mogiłach obrońców Lwowa z 1918r. Widok biało-czerwonych wstążek, zawieszonych na grobach przez polskich kibiców, chwyta nie tylko za serce, ale i za gardło. Natłok emocji sprawia, że i tu przeżywamy kolejną lekcję pokory i patriotyzmu.

DZIEŃ piąty, czyli : „Podróżnik, który nie jest bacznym obserwatorem, jak jest ptak bez skrzydeł.” – Moslih Eddin Saadi

Piątek to przedostatni dzień naszej podróży. Rozpoczął się wizytą w Centrum Informacji o Równieńskiej Elektrowni Atomowej w Waraszu. Pobyt tam to niezwykła lekcja dla tych, którzy zainteresowani są fizyką jądrową. Poznaliśmy historię elektrowni i jej działanie. Na wielkich makietach ukazujących pracę 4 reaktorów uwieczniona została machina nauki i możliwości człowieka. Ta sama rzeka, która w Czartorysku zachwyciła nas swą dzikością i pięknem, tu wzbudziła respekt przed swą potęgą. To ona bowiem stanowi siłę napędową elektrowni.

DZIEŃ szósty, czyli: „Podróż przecież nie zaczyna sie w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna sie dużo wcześniej i praktycznie nie kończy sie nigdy, bo taśma pamięci kręci sie w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej.”- Ryszard Kapuściński

Tak więc zaraziliśmy się… Ukraino żegnamy Cię na rok. Do zobaczenia niebawem. Mamy nadzieję, że wówczas będą czekać na nas nowe miejsca do zwiedzenia, znajomości do zawarcia, moc emocji do przeżycia i doświadczenia, które tak jak w tym roku wzbogacą i odmienią nasze życie!

Więcej zdjęć w GALERII