Witamy w murach szkoły!

W Słowniku Języka Polskiego nie znajdziemy terminu kocenie, bo cóż.. takie słowo zwyczajnie nie istnieje. Jednak używamy go, zawsze łącząc z przyjęciem do szkół nowych uczniów, otrzęsinami, żartobliwymi próbami jakimi poddaje się właśnie koty, czyli najmłodszych, pierwszorocznych studentów. Zwyczaj ten sięga średniowiecza, ale wciąż jest postrachem wśród nowych pokoleń.
Tradycji stało się zadość i tak, po prawie dwóch miesiącach od rozpoczęcia roku szkolnego, samorząd uczniowski (p. Marta Duch, p. Anna Zalega, uczniowie) oraz wychowawczynie klas pierwszych (p. Edyta Skorupska, p. Marta Witos – Krajewska, p. Katarzyna Ochlik) postanowili przywitać uczniów w wyjątkowy sposób. Chcieliśmy, żeby ta chwila była niezapomniana, ale w miły sposób. Utrzymana w tajemnicy, całkowita niespodzianka, której wspomnienie przez parę następnych lat będzie wywoływać uśmiech na twarzy uczestników. Postanowiliśmy troszkę przekręcić konwencję typowego ślubowania.
Oderwane od typowych, czwartkowych lekcji klasy Ia, Ib i Ic zostały zaproszone na salę gimnastyczną. Możemy powiedzieć, że niespodzianka się udała, bo miny uczniów na widok dekoracji i czekających na nich członków samorządu były bezcenne. Przygotowujący otrzęsiny byli ubrani... po szkolnemu. Dziewczyny, w kucykach, rozkloszowanych spódnicach, z odznakami Wzorowych Uczennic przyczepionymi do białych koszul.
Podstawą 'kocenia' była forma gry planszowej. Na środku sali gimnastycznej rozrysowano planszę, po której poruszać się miały pionki - przedstawiciele każdej z klas. Pierwszy, który dotarł do mety gwarantował swojej klasie zwycięstwo i ciekawą nagrodę przyznaną przez jury w składzie: p. dyrektor Aneta Tokarska, p. wicedyrektor Anna Pręcikowska – Skoczylas, p. Monika Pawlik, reprezentująca grono pedagogiczne oraz członkini samorządu – uczennica Michalina Stańczyk. Przy wejściu pierwszoklasiści otrzymali charakterystyczne daszki, mające przypominać typowe nakrycia głowy, jakie wkładają na ślubowanie maluchy – każda klasa inny kolor.
Konkurencje, z jakim przyszło się zmierzyć pierwszakom, wybierano przy pomocy Koła Fortuny. Sprawdzały one zgranie i umiejętność współpracy (wyzwanie dotyczące zjedzenia jabłka wiszącego w górze przez dwie osoby na raz), znajomość naszego przybytku (rozpoznawanie sal lekcyjnych, śpiewanie hymnu szkoły) oraz nauczycieli (pełne imiona i nazwiska oraz wymienianie wszystkich belfrów uczących wychowania fizycznego). Jury oceniało zmagania w skali od 1 do 5. Z każdej klasy wylosowano trzech reprezentantów, którzy musieli zmierzyć się z powyższymi zadaniami.
Całość poprowadziły Ania Skroś i Ola Kałużyńska z klasy 3c. Poszczególnymi konkurencjami zajmowali się: Dorota Chrustowicz, Julka Kowalczyk, Magda Orłowska, Weronika Karasińska i Przemek Gradek. Nie zabrakło wsparcia szkolnego radiowęzła.
Emocjonujące zawody zajęły prawie dwie godziny lekcyjne i w końcu do pola META dotarł pionek klasy Ic. Nagroda, prosto z gabinetu pani dyrektor, powędrowała do rąk uczniów – dokument zapewniał cały dzień bez niezapowiedzianego pytania. Pozostałe dwie klasy też zostały uhonorowane – jedną lekcją bezpieczeństwa od odpowiedzi oraz pamiątkowymi dyplomami. Całą uroczystość zwieńczyło pasowanie na ucznia gimnazjum. Pani dyrektor, znanym wszystkim dużym ołówkiem, uczyniła symboliczny gest na ramieniu każdego z pierwszaków.
Na koniec pełnego wyzwań popołudnia klasy pierwsze zrelaksowały się przy muzyce i zabawach. Mamy nadzieję, że świeżo upieczeni gimnazjaliści sami postanowią kiedyś urządzić podobne zawody dla następnych pokoleń przewijających się przez mury naszej szkoły i tym samym nie pozwolą, by tradycja kocenia zaginęła.

Ania Skroś

Równość płci z okazji Dnia Chłopaka

Od zawsze Dzień Chłopaka ginął troszkę przysłonięty wielką, wiosenną celebracją Dnia Kobiet. Jednak w tym roku samorząd uczniowski naszej szkoły postanowił wystąpić przeciwko nierówności płci i hucznie uczcił 30 września. Sprawdziliśmy jak Mężczyźni Naszej Szkoły radzą sobie z typowo babskimi zajęciami.
Dzień chłopaka-2 Miejscem imprezy był mały korytarz, a i czasu brakowało – 20 minut długiej przerwy zleciało szybko, pełne śmiechu i zdrowej rywalizacji. Zaprosiliśmy Mężczyzn Naszej Szkoły do pięciu prostych konkurencji. Szybko zgłosili się kandydaci – Adrian Kmita i Filip Czarnecki z 3a, Kuba Lasota i Piotrek Stępień reprezentowali klasy drugie, a pan Andrzej kadrę szkoły. Uczestnicy musieli zdobyć jak najwięcej punktów przyznawanych przez członkinie jury: panie dyrektor Anetę Tokarską i Barbarę Ziębaczewską, panią Justynę Stępień z grona nauczycielskiego oraz Julkę Śmigiel, świeżo upieczoną uczennicę gimnazjum. Całość poprowadziły Ania Skroś i Ola Kałużyńska z 3c.
Pierwsza konkurencja była prosta – chłopcy musieli zmierzyć się z trudną sztuką przyszywania guzika. Oczywiście, najwięcej nerwów zajęło nawleczenie igły na nitkę, ale z tym problemy mamy chyba wszyscy. Potem nie było już tak łatwo – kolejne zadanie z dziedziny „Moda i uroda” zrobiło wrażenie na wszystkich. Uczestnicy malowali paznokcie pełnym obaw dziewczętom wybranym z widowni. Pełno było nerwowych pociągnięć pędzelkiem i niekontrolowanych drżeń dłoni. Jednak wyszliśmy z tego cało – chłopcy przepełnieni dumą, a dziewczyny podziwem. Nie obyło się też bez łamigłówek, bowiem następne zadanie polegało na rozpoznaniu sławnych przedstawicielek płci pięknej. Zebrani wokół uczniowie szkoły ulegli błagalnym spojrzeniom uczestników i z widowni szybko posypały się podpowiedzi. Ale kto by się dziwił – zadanie było przecież trudne! Finalna konkurencja polegała na sprawdzeniu umiejętności zakładania pieluch. Bezcenny był widok min zebranych, gdy przed konkursowiczami położono duże lalki rozmiarów dziecka i pluszowego misia. Czy to zadanie należało do trudnych? Na pierwszy rzut oka tak, ale wystarczyło przyjrzeć się pewności z jaką Adrian, Filip, Piotruś, Kuba i pan Andrzej to robią i nagle wszystko wyglądało na proste.
Dzień chłopaka-3 Jury sprawnie podliczyło punkty i wynik był jasny – Szkolny Konkurs z Okazji Dnia Chłopaka wygrał Piotrek Stępień! Zwycięzcę nagrodziliśmy gromkimi brawami, bo wzorowo pokonał każdą z konkurencji. Wszyscy uczestnicy otrzymali małe podarunki.
Całe wydarzenie pomogły nam zrealizować pani Marta Duch i pani Anna Zalega. Wydaje mi się, że częściej będziemy urządzać tego typu imprezy. Dziewczyny! Powinnyśmy już szlifować wiedzę i umiejętności na temat męskich zajęć! Dzień Kobiet już przecież nie tak daleko.

Ania Skroś

Migawki

Wirtualny spacer

Ta strona internetowa używa plików cookie.

Klikając ten przycisk, wyrażasz zgodę na używanie przez tę witrynę plików cookie.